1 lipca 2014

Gdzie przysiadły sówki?



Sówki chodziły za mną już długo :) Chciałam iść na łatwiznę i wyciąć je sówkowym wykrojnikiem, ale niestety  - a może i "stety" - żadna z koleżanek nie miała takowego. Z szablonu nie chciałam korzystać ( z czystego lenistwa :) ) i postawiłam na dziurkacze i inne wykrojniki. 

Kształt sówki i "brzuszek" zostały wycięte nie owalem ale wykrojnikiem JAJKO, w dwóch rozmiarach. Ten mniejszy posłużył też do wycięcia kształtu na głowie. Dziurkaczami serduszkowymi wycięłam dzióbek, skrzydełka i nóżki. Wybór papierów i kolorów zupełnie przypadkowy, bo wykorzystywałam ścinki, ale jak powstał prototyp, to resztę zrobiłam już z tych samych papierów z Galerii Papieru.

A gdzie przysiadły sówki? Ano na wielkich czekoladownikach, które Kacperek wręczał swoim paniom nauczycielkom na zakończenie roku szkolnego. Pudełeczka naprawdę duże, bo mają prawie 30 cm wysokości. A digi stempel z cytatem jest autorstwa Novinki






Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Pozdrawiam już wakacyjnie - chociaż to jeszcze nie ostatnie moje słowo w temacie pożegnania szkoły :)

4 komentarze:

Wioletta Jagiełło-Czech pisze...

Aga, sówki są przesłodkie!!!
Świetnie wykorzystałaś to co miałaś i wyszły rewelacyjnie.
Widzisz, nie potrzebujesz wykrojnika w kształcie sówki! :D

Monia - Monika Jakubowska pisze...

Rewelacja! Fantastycznie pomysłowe sówki, całość wygląda wspaniale :)

cyga pisze...

Mam ciężkie podejrzenie, że często obyłybyśmy się bez tych wykrojników, tylko lenistwo nas ogranicza. Sówki są rewelacyjne a całe karteczki radośnie kolorowe.

Ania pisze...

super!