31 stycznia 2014

Optymistyczna.

Kolejna z "wyjazdowych" prac, również z papierów Rapakivi Be optimistic. Bardzo dobrze mi się je ciachało, a poza tym są takie radosne i przywołują myśli o wiośnie.



Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

30 stycznia 2014

Babciowo-dziadkowa :)

Wspólna karteczka dla Babci i Dziadka. Jak poprzednio - z papierów Rapakivi, Be optimistic. Widać, że nie miałam zbyt dużo swoich przydasiów, bo nawet napis odręczny (nie mój charakter pisma, niestety :))






29 stycznia 2014

Candy w Studio75!

Na blogu studio75 słodkie rozdawnictwo z okazji wypuszczenia nowej kolekcji CraftLove:

http://2.bp.blogspot.com/-GgQ7XpyYWx8/UuOhI8kOxrI/AAAAAAAAUpI/-GonyPsNBLw/s1600/studio75_craftlove_candy.png

Po więcej informacji kliknij w obrazek.

Dwie odsłony kartki dla Dziadka

Jestem. Znowu po chorobie, seria zastrzyków postawiła mnie na nogi a potem kilkudniowy odpoczynek na wsi na podbudowę odporności. Mam nadzieję że zima w końcu wymrozi te wszystkie zarazki :) 

Zaczynam przewrotnie od kartek dla Dziadków - babciowe zostawiam na deser :)
Pierwsza zupełnie nie w moim stylu ale od czasu do czasu próbuję, w końcu człowiek uczy się na błędach. 




 Druga zupełnie inna, wszak nie każdy dziadek lubi takie klimaty. Mój osobisty dziadek pyta, czy on to już jest tak stary (87l.), że tylko "stare" kartki ma dostawać :) więc "starych" nigdy nie dostaje, za to kolorowe i ukwiecone, koniecznie z różyczkami albo serduszkami :)



Wykorzystałam papiery z kolekcji Just a Note i Be optimistic z Rapakivi. Kartki robiłam na wyjeździe, wzięłam ze sobą kilka arkuszy papieru z Rapakivi i Lemonade i trochę dodatków i muszę powiedzieć, że takie ograniczenie dobrze mi zrobiło, bo kartek wykonałam w sumie 6 i na dokładkę urodzinowy czekoladownik.

Dzięki za odwiedziny i pozostawione komentarze, mam nadzieję że choróbska mi już odpuszczą i będę u Was częstym wirtualnym gościem :)

9 stycznia 2014

Czy to jeszcze wypada? :)

No właśnie... czy wypada... ale okres Bożego Narodzenia w Kościele trwa aż do 2 lutego, więc chyba się jeszcze mieszczę :) 
Nie dałam rady wcześniej, naprawdę. Po mikołajkach rozchorowałam się ja, potem Robert i dzieci - wszyscy na antybiotykach. Tydzień przed świętami jakoś doszłam do siebie i ogarnęłam mieszkanie, zjechała się rodzinka i świętowaliśmy u nas. W sobotę po świętach wylądowaliśmy z moim kochanym mężem na dyżurze i znowu dostaliśmy antybiotyki - sylwestra spędziliśmy w domu, toast wznosząc herbatką :)

Gdzieś pomiędzy jedną chorobą a drugą uczestniczyłyśmy z moją Hanią w warsztatach zorganizowanych przez DK, które prowadziła Immacola i chyba tylko dzięki temu zrobiłam jakieś kartki. Pokażę dziś wszystkie, zdjęcia robione nocą, przy sztucznym świetle i z lampą, więc jakość pozostawia wiele do życzenia.
Na początek moje domowe wytwory:



Kolejne, na bazie warsztatowych zawieszek, które po dodaniu drobnych elementów trafiły na kartki:





A na koniec kartki warsztatowe, które kleiłyśmy razem z Hanią na wzór kartek zaprezentowanych przez Paulinę. Oczywiście w domu musiałam dodać trochę od siebie, czyli kryształki, perełki, wstążeczki, gwiazdeczki. No lubię błyskotki i tyle :) 




To już tyle. Chyba pierwszy raz zrobiłam tak mało kartek bożonarodzeniowych. A już trzeba zabrać się za temat babciowo-dziadkowy, a mnie znowu zaczyna pobolewać gardło...

Dziękuję za odwiedziny, postaram się i do Was częściej zaglądać. 

PS: Czy wiecie co to jest "bostonka"? Ja już wiem, Kacper złapał dzień przed Wigilią... Całe szczęście, że to takie nic, a tyle było nerwów...